--- (stron_glowna)
0 books
0.00 zł
polishenglish
Paper books and ebooks
SEARCH
author, title or ISBN
Categories
  • Novels
  • Short stories
  • Poetry & Drama
  • Biographies & Memoirs
  • Science & Technology
  • Languages
  • Reference
  • Economics, Business, Law
  • Humanities
  • Nonfiction
  • Children & Youth
  • Psychology & Medicine
  • Handbooks
  • Religion
  • Aphorisms
We accept payments by Visa, MasterCard, JCB, Dinners Club

We accept payments via PayPal
Tylko nie życz mi spełnienia marzeń
Tylko nie życz mi spełnienia marzeń
Anna Strzelec
Publisher:My Book
Size, pages: A5 (148 x 210 mm), 179 pages
Book cover: soft
Publication date:  May 2009
Category: Biographies & Memoirs
ISBN:
978-83-7564-184-4
26.00 zł
ISBN:
978-83-7564-189-9
16.00 zł
FRAGMENT OF THE BOOK
    Wizyta u przyszłych moich teściów przebiegała w sympatycznej, powiedziałabym, poprawnej atmosferze. Kawa i tradycyjne już Zitronenkuchen polecane przez słynnego Dr. Oetkera. Tę babkę cytrynową to oni mogli jeść codziennie, zresztą ja ją też polubiłam. Nie pamiętam dobrze, które z nas poruszyło temat ślubu, ale prawdopodobnie Horst, bo nietaktem z mojej strony byłoby nawiązywanie w rozmowie do okazji, która miała finalizować nasz związek i dawać mi prawo do egzystencji na prawach niemieckich, a nawet otrzymanie obywatelstwa tego kraju.
    Matka Horsta zabrała głos i wszystko wskazywało na to, że temat naszego ślubu był przez nich już wcześniej przedyskutowany.
    – Taaak – powiedziała – życzymy wam wszystkiego dobrego, ale czy ślub musi odbyć się w Polsce?
    No, powinnam się tego spodziewać! Horst zaczął wyjaśniać powody naszego zamiaru. Siedziałam cicho, ojciec również nie zabierał głosu, a moja przyszła teściowa po wysłuchaniu argumentów, jakie przedstawił jej syn, powiedziała twardo:
    – Jeżeli będziecie brać ślub w Polsce, to my na nim nie będziemy!
    Super, podjęli decyzję! Horst im się nie sprzeciwi. Tego byłam pewna, że bez obecności rodziców nie będzie się ze mną żenił. Był jedynakiem i zauważyłam już na przykładzie innych sytuacji, że liczył się z ich zdaniem. A więc ze ślubu w Polsce – nici.
    Wypowiedź jego matki miała też głębsze podłoże, rozmyślałam smutno w samochodzie, w powrotnej drodze do domu. W ogóle nie byli chyba zachwyceni pomysłem syna, który chciał się już po raz trzeci żenić, i to na dodatek z Polką. Jego ojciec miał dziewiętnaście lat, gdy wybuchła II wojna światowa. Podobno (według opowiadań Horsta) wiele podczas niej wycierpiał, leżąc ciężko ranny, daleko od domu w Konigsbergu. Może złe wspomnienia z tamtych lat prześladowały go do dziś? Nie wszyscy Niemcy chcieli tej wojny i nie wszyscy byli potworami, wystarczy przeczytać Najeźdźców Dobraczyńskiego. Kupiłam tę książkę dawno temu, jeszcze w czasach studenckich, w księgarni św. Wojciecha w Poznaniu i czasem wracałam do niej, bo niektóre fragmenty opisanej tam wojennej historii bardzo mnie wzruszały.
    No cóż, nie analizowałam więcej decyzji jego rodziców i nie wracaliśmy już z Horstem do tego tematu. On kocha mnie, a ja jego i jeśli mam wychodzić za mąż na obczyźnie, potrzebuję tłumaczenia dokumentów i poświadczenia ich z polskiego konsulatu. Tak się przyszli teściowie przysłużyli, że załatwiania będzie więcej, a gości pewnie mniej…
    „Nie ma takiego szczęścia, które jest szczęściem absolutnym, a jeśli w nie uwierzymy, zaraz potem nastąpi katastrofa”, powiedział kiedyś ukochany przeze mnie Gustaw Holoubek. Spróbuję temu zaradzić, myślałam, i zmniejszyć chociaż odrobinę jej wymiar. Postanowiłam, że świadkiem naszej uroczystości będzie Lilka, a Horst wysunął kandydaturę swojej matki. Przyjedzie Oli ze swoją dziewczyną, Matyldą, będzie też Krystian. Nie ma szans na przyjazd Żanety i Mary. Szkoda.
    Na zaproszeniach i zawiadomieniach o ślubie umieściliśmy ułożony przeze mnie tekst w dwóch językach:
    
    W słońcu i w deszczu, w zdrowiu i chorobie,
    będę zawsze przy Tobie …
    Ob an sonnigen Tagen oder im Regen
    bei Wohlergehen oder Krankheit,
    wir bleiben zusammen.
    Anna Józefina i Horst Maximilian
© 2004-2011 by My Book