[stron_glowna]
0 książek
0.00 zł
polskiangielski
Książki papierowe i ebooki
Czasy Noego
Czasy Noego
Kristian Kowalski
Wydawca:My Book
Format, stron: A5 (148 x 210 mm), 386 str.
Rodzaj okładki: miękka
Data wydania:  maj 2026
Kategoria: religia
ISBN:
978-83-7564-741-9
115.00 zł
ISBN:
978-83-7564-743-3
15.00 zł
FRAGMENT KSIĄŻKI
   Książka zatytułowana Czasy Noego została napisana w Warszawie w latach 2022-2025 i jest kontynuacją poprzedniego tomu, w oryginalnej wersji osiągającego ponad 800 stron. Z uwagi na zbyt dużą objętość wspomnianej pracy została ona podzielona na dwie odrębne części, połączone ze sobą wspólnym tematem. Rozdziały Nowy świat i Odrodzenie upadłych zostały napisane podczas Wielkiego Postu roku Pańskiego 2025 po Chrystusie, pozostałe zaś stanowią pierwotny zapis Diluvium. Biblijny potop. Szkice zachowały swą odrębność.
   Pierwszy z nich przedstawia wyobrażenie tego, co działo się od momentu uspokojenia żywiołu morza aż do wyjścia z arki i pierwszych dekad egzystencji resztek pokolenia ocalonego z zagłady. Ponieważ nie dysponujemy dokładnymi relacjami, a praktycznie bardzo skąpymi informacjami, szkic opiera się raczej na przypuszczeniach. Choć nie są one pozbawione logiki, podstawę tekstu stanowią wyobrażenia, co zmusza nas niestety do przyjęcia w jakiejś mierze metody nienaukowej, opartej na domysłach. Jeżeli przyjąć, że ocaleni wyszli na świat w niekorzystnym, wrogim środowisku, o warunkach nieprzyjaznych egzystencji, to można dopatrzyć się w tym obrazie podobieństw do nowego stworzenia. Brzmi to dość ponuro, ale pomimo destrukcji przyrody noachici stanęli na pozycji pionierów i odtworzyli utraconą cywilizację. Z pewnością podobieństwo do wygnańców z Edenu i świadomość utraty wspaniałego świata odcisnęło na uratowanych piętno w psychice, co jest rzeczą naturalną. Być może tak mała ilość zachowanych świadectw z tego okresu chaosu i zarazem odbudowy ośrodków cywilizacyjnych jest dowodem na ciężkie warunki egzystencjalne, łącznie ze zjawiskiem zamarzania.
   Kolejny blok tematyczny opisuje oś czasu wszystkich minionych pokoleń wykluczających element ewolucji i wskazuje na możliwość określenia następujących po sobie generacji przez pryzmat przeszłości. Ukazano w nim ramy czasowe narodzin niedorzecznych teorii, jakie zatruły umysły ludzi od XIX wieku, najważniejsze wydarzenia z historii powszechnej oraz zarysy postaci zaangażowanych w kształtowanie dziejów zbawienia. Podane liczby i lata życia patriarchów są propozycją odmienną od tej, do jakiej zmusza nas narzucona ideologia, związana z niepotwierdzoną przez niezależnych badaczy kolumną geologiczną. Prezentacja wyszczególnionych pokoleń, życia przechodzącego z dziadka na ojca i na syna – wnuka ma również tę zaletę, że uzmysławia nam, że od Adama, syna Bożego aż do współczesnych nam czasów minęło nie więcej niż ponad sześćdziesiąt generacji. Na osi czasu można je w miarę dokładnie wskazać i co szczególnie ważne, przypisać im imiona, rolę, jaką pełniły, przybliżyć zarys kontekstu kulturowego. W wartościach czasowych ram przyjętych przez ewolucjonistów jest niemożliwe ustalenie ciągłości historycznej oraz podanie rzetelnego punktu w przestrzeni chronologicznej wyznaczającego moment pojawienia się człowieka. Rozciągłość czasowa i przypuszczenia ewolucjonistów oparte na własnych wyobrażeniach, niepotwierdzonych empirycznie, nie mogą nawet w przybliżeniu wskazać miejsca i czasu narodzin gatunku ludzkiego. Rozpiętość czasowa wynosi kilkadziesiąt „milionów lat” i w żaden sposób cokolwiek, co jest oparte na tego typu badaniach, nie jest naukowe. Pewnym elementem potwierdzającym stan błędnej metodologii, na której opiera się współczesna antropologia, jest uporczywe przedstawianie prehistorii w bardzo wielu szczegółach! Wyklucza to w ewidentny sposób zdolność do obserwacji mechanizmów zmian, a daje szerokie pole do „naukowych” spekulacji!
   Rozdział Potomkowie Noego stanowi główną część pracy i obejmują swym zasięgiem tematy poświęcone odtworzeniu w epoce brązu cywilizacji. Przeanalizujemy w nim termin określający neandertalczyków, ramy czasowe życia patriarchów i możliwość odrodzenia populacji ludzkiej, zdolnej do budowy największego monumentu w historii starożytnej – wieży Babel, po której pozostały tylko legendy. Treść tego rozdziału odsyła nas także do postaci o imieniu Nimrod, do zagadki, w jaki sposób antyczni Egipcjanie oświetlali podziemne, zaciemnione labirynty, oraz kwestii, czy mapy starożytnych kartografów przedstawiają autentyczne, nie baśniowe krainy. Poruszymy również sprawy związane z tzw. wzgórzami ruin, kryjących osady opuszczone już w epoce neolitu.
   Część zatytułowana Poszukiwacze zaginionej arki w sposób chronologiczny od XIX wieku przedstawia bohaterów wiedzionych natchnieniem odkrycia istnienia na górze Ararat artefaktu wykonanego z drewna w czasach przed kataklizmem potopu. Napisałem w nim o osobach, odkrywcach i niepodważalnych dowodach świadczących o zlokalizowaniu na wysokości ponad czterech tysięcy metrów nad poziomem morza hermetycznej barki, stworzonej przez istoty ludzkie.
   Rozdział Bożki starożytnych jest zapisem analizy postawionego pytania: w jaki sposób, pomimo objawienia się Boga ocalałym noachitom, na świat weszły i rozprzestrzeniły się bałwochwalcze, demoniczne kulty? Zauważmy jednak, że ten mechanizm zwiedzenia duchowego ma miejsce współcześnie i nie jest czymś, co objęte było jakąś niezwykłą tajemnicą. Tak wtedy, jak teraz odstępstwo od prawdziwej wiary miało usprawiedliwienia w praktykowaniu własnych zachowań i zachcianek. Wbrew pozorom, nić łącząca duchowe byty kuszące do grzechu ocalałą resztkę nie została przecięta. Została odtworzona, i to w stopniu umożliwiającym kontakt z nadprzyrodzoną rzeczywistością, rodzącą figury zła. Służyły temu wróżby, czczenie bałwanów i bezpośrednie odwoływanie się nie do Boga, a do diabła. Groza obecna podczas manifestacji demonicznych była już znakiem szczególnym tej obecności, wykrzywiającej perspektywę porządku Bożego, zaś materia poddana deprawacji nierzadko ulegała transformacji. Zależność przenikania fizycznego wymiaru uległa przecięciu i ograniczeniu dopiero po Zmartwychwstaniu Chrystusa na Golgocie.
   Szkic Odrodzenie upadłych nie jest przeznaczony dla niedowiarków, lecz dla ludzi zdolnych przyjąć założenie, że wiele instytucji naukowych wysokiego szczebla, a zwłaszcza Smithsonian Institution oraz wszystkie ośrodki badawcze popierające ideologię ewolucji, nie są zainteresowane nawet w najmniejszym stopniu znaleziskami potwierdzającymi wersję biblijną. Co znamienne i godne napiętnowania, są informacje o niszczeniu i kradzieży niewygodnych znalezisk, mogących nakierować odbiorcę patrzącego na eksponaty na tropy prowadzące do prawdy, jaką jest Zbawiciel rodzaju ludzkiego, Jezus z Nazaretu. Tajemnica zła, nieprawości, kłamstwa działa dalej. Negacja znalezisk podważających wspomnianą kolumnę geologiczną (zagrażających ponadto podstawom religii ewolucji pozbawionej wszelkiej moralności) i obraz „prehistorii” jest celowym, systematycznym zbiegiem. Odkrycia nadnaturalnych, masywnych kości istot przypominających sylwetką ludzkie szkielety podlega ostrej cenzurze w nieobiektywnych, „naukowych” czasopismach.
   Istnienie cywilizacji i zorganizowanej społeczności, niepochodzącej od małpoludów, lecz od prarodziców Adama i Ewy jest negowane na wszelkie możliwe sposoby. Myśl, że człowiek wywodzi się od zwierzoludzi, że podlegał przemianom, mają potwierdzać kolejne znaleziska hominidów uszeregowanych przez naukowych zwodzicieli w podgatunki.
   Książka, którą Czytelnik trzyma w dłoniach, bez wątpienia jest oparta na religijnych i starodawnych przekazach oraz historycznych zdarzeniach i ma wzmocnić wiarę w autentyczność obrazów ukazanych w Biblii. I tak jak wspomniałem we wstępie wcześniejszego tomu nad tematem największego kataklizmu geologicznego w dziejach, gdzie unicestwione zostały wszelkie gatunki zwierząt, istot rozumnych i cała ludzkość, rozpościera się jakiś niepokojący baldachim zapomnienia. Ktoś lub coś, co ma w sobie inteligencję, co jest oparte na złu, w delikatny sposób odsuwa uwagę ludzi od wiedzy o katastrofie, podsuwając im przyjemności i wyobrażenia w postaci „milionów lat”, „naukowych przypuszczeń”, rozrywki, ukierunkowanych na stratę czasu zabaw. Tymczasem opowieść o ogólnoświatowym potopie za czasów patriarchy Noego związana jest ze śmiercią, z całkowitą destrukcją, ze zniszczeniem zarażonego ekosystemu przez oczyszczające wody. Był to jedyny sposób na ocalenie w arce ludzi i zwierząt, ptaków niebieskich i nasion życia przed całkowitym wynaturzeniem. Ilekroć sięgam do mitologii greckiej, na której się wychowałem, przypominam sobie o jednej z dwunastu prac Heraklesa, będącej być może echem lub inspiracją tego, o czym można przeczytać w Księdze Rodzaju.
© 2004-2025 by My Book
×